Belladonna...
Pewien pan zerkał na panią z sąsiedztwa,
całkiem niewinne zerkanie, ona niewinna, bo naga...
pytała cóż pan wyprawia...szanowny panie?
Ależ miła sąsiadko, jak mogę nie zerkać,
te boskie kształty, ta cera, no i cycki... dech zapiera!całkiem niewinne zerkanie, ona niewinna, bo naga...
pytała cóż pan wyprawia...szanowny panie?
Ależ miła sąsiadko, jak mogę nie zerkać,
Poniżej ciemne futerko...Niech cię jasna cholera!
Bella Donna, Donna Bella, tak narażać "słabą płeć" !
Ech Sąsiadko, serca nie masz! A kysz!...Idź precz!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz