niedziela, 28 października 2012

Nimfa bagienna...

Mondo Topless (kamp)

12 komentarzy:

  1. Raczej nie, to niewinna manipulacja, kadr z filmu kampowego.
    Ostatnio "zafundowałam" sobie seanse w tym stylu.
    Lubię 'kino", które uwodzi tym co obrzydza i odpycha, lubię kiedy coś mnie zaskakuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. ...mówi się, że w całym światowym kinie, to miłosny hymn na cześć kobiecych piersi ;P

      Usuń
  3. ...to mój tytuł, taki mi pasował ;)
    BTW, warto spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Intuicyjnie wpasowałaś się w "poetykę":
    http://en.wikipedia.org/wiki/Mudhoney_%28film%29

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...no cóż, ja już tak mam :)
      A on jest obsesyjnym fanem kobiecych piersi ;)

      Usuń
  5. Pornosy z lat 60. mają coś w sobie, można to nazwać "kampem" ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadza się, późniejsze również, szczególnie z Ronem Jeremy ;)
    Najbardziej podoba mi się w kampie frywolność i kiczowatość w pokazywaniu rzeczy ważnych ;)

    OdpowiedzUsuń